2009
09.20

Ostatnio moja córa przerabia w szkole Cierpienia młodego wertera – a co za tym idzie – przerabiam je również i ja. Nie chciałem dać poznać córze że ja – ostoja wszechwiedzy i madrości tematów wszelakich – nie bardzo już pamiętam czego ten Werter kwękał. Kłamał nie będę ma dusza do cyferek należy, i na polskim zbytnio nie uważałem.

No ale do rzeczy – zaczałem przeszukiwanie internetu w celu namierzenia jakiegoś serwisu na którym znalazłbym owe streszczenia lektur szkolnych. Sprawa okazała się o tyle trudna, że większość streszczeń które znalazłem sa raczej niskich lotów (albo ja jestem taki stary) i nie bardzo wiedziałem co autor pił w czasie produkowania owego streszczenia. Po prawie godzinnych poszukiwaniach znalazłem streszczenie młodego wertera przeczytałem, przyswoiłem, piwkiem zapiłem i poszedłem córe przepytywać zaskakujac ja, moja wszechwielka erudycja – hełbiac sie przy tym niemiłosiernie.

Swoja droga, to ten Werter miał równo w głowie nasrane, czyż nie? Marudził, kwękał, zabić się próbował a nawet i to mu się w sumie nie udało. Nigdy nie lubiłem tych szkolnych lektur – takie to to, nudne, mało przyswajalne dla mnie. W dzisiejszych czasach tym bardziej chyba te lektury powinny być zmienione, że tak powiem – dostosowane do czasów.

Nie sadze by moja córa wyniosła coś z omawianej lektury, ona tego nawet nie zrozumie. Humanista nie jestem, ale myśle, że sa ciekawsze ksiażki dla dzisiejszej młodzieży, które napewno pochłoneły by je bez końca.

no tyle tego – rozpisywać się nie będę… ;)

2009
09.13
Dobry firewall ;)

Dobry firewall ;)

Od zawsze mam komputer z dostępem do internetu. Zawsze jakoś się to kręciło, czasem jakiegoś wira załapałem, ale ogólnie nie było strasznie. A to raz zainstalowalem taką bądź inną wersje trial antywirusa, a to korzystając z darmowych skanerów online pozbywałem się paskudztwa – którego swoją drogą i tak dużo nie było nigdy. Ogólnie zawsze jakoś dawałem radę, i nigdy nie straciłem ważnych danych, bądź uszkodzeniu mój komputer nie uległ.

Ostatnio jednak, po przeczytaniu kilku rzeczowych artykułów na kilku serwisach – chyba metodą hipohondryka – zacząłem się obawiać o te straszne ataki, które właśnie w momencie czytania przeprowadzają niecni hakerzy na mój biedny komputerek. Wszak nie lubie jak ktoś do mnie wchodzi i wychodzi bez mojego pozwolenia, a nawet i pukania.

No więc, przestraszony artykułami postanowiłem zainstalować sobie odpowiednie oprogramowanie w postaci firewalla, coby nieproszonych gości blokował, albo przynajmniej bym pukanie usłyszał gdy goście wchodzą.

Zacząłem od przewertowania internetu wszerz i wzdłuż w poszukiwaniu opini który to firewall jest “najlepszy”. Jak sie okazało te które mi sie spodobały były niestety w wiekszości płatne. Taki Kerio Personal Firewall – bardzo ciekawa aplikacja, szybko udało mi się z nią zaprzyjaźnić, blokowanie portów to sama przyjemność, no ale coż – wersja trial się skończyła i trzeba bylo poszukać czego innego, bo płacić niestety ostatnio nie mam z czego za roczną licencje softu. Tym oto sposobem po kilku testach i instalacjach dopadłem Outpost Firewall który jest na licencji shareware – czyli coś idealnie dla mnie.

Outpost Firewall oferuje wszystko to czego młody adept zapór sieciowych może potrzebować:

  • blokowanie portów
  • ochrona przed trojanami, wirusami, robakami przesyłanymi w poczcie
  • naprawde prosta obsługa i intuicyjny interfesj
  • polska wersja językowa
  • wtyczki
  • tryb stealth
  • blokowanie okienek pop-up

Ciekawymi funkcjonalnościami są wtyczki i tryb stealth. Dzięki wtyczkom możemy naprawdę łatwo rozszerzyć możliwości, nie ma co tutaj więcej pisać – ot tak ciekawa rzecz, na starcie jest wtyczka blokowania okienek pop-up, co oczywiscie ciepło przyjąłem.

Tryb stealth to “niewidzialność w sieci. Podobno (jak wyczytałem) będziemy niewidzialni dla hakerów w sieci. No to zobaczymy jak to będzie wyglądało w praktyce :)